Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co na obiad?
#31
Apropos gulasz - dzis zjedlismy resztki gulaszu, ktory gotowalam wczoraj.
Ja ugotowalam sobie do tego makaron z czerwonej soczewicy, reszta jadla zwykly, bo krzywia sie na takie rarytasy.
Wczoraj pobuszowalam w zamrazarce i znalazlam mieso z jelenia, kupione jeszcze na Boze Narodzenie. Wtedy je tam wrzucilam, bo bylo tyle innych rzeczy do jedzenia, ze nie dalibysmy wiecej rady.
Moi panowie w domu jedza coraz mniej miesa, a syn w ogole przerzuca sie coraz bardziej na jarzyny. Calkiem mu sie odwrocilo, kiedys na jarzyny wcale nie chcial patrzec.
Ale jak zrobie czasem gulasz, to idzie u nas tez dobrze.
Tu co niektorzy chlopi hoduja jelenie na mieso (daniele). Jelenie sa na duzych wybiegach, widac nie daja trzymac sie w stajniach.  Poza tym mamy kilka km stad duzy Wildpark, gdzie masa danieli biega po tym calym parku swobodnie bez ogrodzenia. Czasem widuje sie tak ciekawe scenki - jelenie spaceruja sobie bez zenady wokol wybiegu dla wilkow.
I mnoza sie chyba bardzo, bo tam mozna tez kupic jelenie mieso.

haha, zeby sprawdzic, czy Jochen rzeczywiscie tylko tak z grzecznosci, zawiez mu nastepnym razem kilka sloikow tych buraczkow zamiast gulaszu i postudiuj jego mine.  Big Grin
Odpowiedz
#32
No aż tak to nie mam serca. On od śmierci żony często płacze, zwłaszcza kiedy myśli o tym jaki jest teraz biedny (nie chodzi o finanse). Zapłakałby się z kretesem, poza tym łatwiej mi zrobić gulasz, niż fatygować Agafię do buraków. To sporo roboty.

Dziczyzna jakoś mnie nie kręci. Teść - niech mu ziemia lekką będzie! - był leśniczym, jadało się kiedyś sporo tego, ale jednak smakowo wolę hodowlane. Ale może taka hodowlana dziczyzna też jest dobra? Nie wiem, nie próbowałem. (Nie dotyczy drobiu). Wink

Wiadomość dla Fredzia: "Piotr i Paweł" jest znacząco droższy  od innych sklepów. Porównywałem dzisiaj, bo czasem robię zakupy przez internet.
Odpowiedz
#33
Poszlam za ciosem i przygotowalam farsz na golabki, wlasnie z czerwonej soczewicy, o ktorej wspomniala Bella, taki makaron probowalam zrobic sama, ale mlynek nie dal rady dobrze soczewicy zmielic i konsystencja makaronu byla co najmniej obrzydliwa, ale ze makaron pasowal do diety corki to go zjadlysmy, ale nigdy wiecej .. Big Grin 
Golabki sa juz prawie, prawie, trzeba tylko je jeszcze pozawijac, ale musze odpoczac, bo to za duzo naraz.. 
Do srody pewnie nie bede musiala w ogole gotowac..
Usmiechem do mnie mow.
Odpowiedz
#34
Aurora, chciałbym żeby nie potrzebował tych słoików. On nie dopytuje grzecznościowo, on kocha gotowane i darmowe. Kiedy przyjeżdżamy to każdego dnia informuje, że jutro też przyjdzie na obiad. My nie gotujemy każdego dnia, ale przez niego nie można nie gotować. Poza tym przychodzi wcześniej niż się umówiliśmy i siedzi kilka godzin po obiedzie, bo z pewnością uważa, że nie wypada od razu wyjść. Z tego powodu ostatnio przyjeżdżamy do Hof na jak najkrócej.
On jest poczciwy, przynosi wino, piwo, jakieś ciasteczka, czy inne słodkości, ale brakuje mu gotowanego i słuchaczy. Bywa męczący, ale kto jest doskonały? Big Grin
Odpowiedz
#35
Uciążliwy gość.

Biorę się zaraz za kotlety i ziemniaki.
Mąż oferował pomoc przy obiedzie, to trzeba wykorzystać i będzie szybciej.
Odpowiedz
#36
Ychna, ja nawet nie probuje robic sama zadnych makaronow. Ten z soczewicy kupilam gotowy w postaci swiderkow w Bio-Laden i smakuje calkiem niezle. Gotuje sie tylko troche inaczej niz zwykly. Wrzuca sie do goracej, ale juz nie gotujacej sie wody i zostawia do naciagniecia kilka minut. Troche podobnie, jak ryzowy.

My dopiero co wstalismy od stolu po poznym branchu i kawowej sesji po nim z cala rodzina i dzisiejszym gosciem, naszym Steuerberaterem.
A na wieczor bedzie dzis chop suey z ryzem. Syn i ja bardzo lubimy takie a la chinskie potrawy, reszta musi sie dopasowac.
Odpowiedz
#37
Moja matka robiła makarony, ale z mąki, żadnych wynalazków. Wink
Odpowiedz
#38
Kilo maki, dwa jajka, woda.
Zarobic ciasto, pociac na nitki (albo przepuscic przez makaronowa maszynke) i makaron wlasnej roboty gotowy.
Ale nie.... my wolimy kupowac jakies gotowce w sklepie.
Swiat schodzi na psy, kochani....
Odpowiedz
#39
Jakie nitki?!
- W tasiemki!
Najczęściej jadam kupny makaron bezjajeczny. Sama mąka i woda. Nie żeby był lepszy, ale ja lubię świderki, a robienie z tasiemki świderka jest bardzo upierdliwe i czasochłonne. :Tongue
Odpowiedz
#40
Wiem, ze sa rozne i rozniaste makarony, ostatnio przynioslam jakis nowy wynalazek, ale tylko z ciekawosci, podobnie jak i z ciekawosci probowalam ukrecic ten z soczewicy, najlepszy makaron to ten robiony od Mamy, ze dwa jajka i kilka zoltek, byle nie za cienko krojony, o to zawsze byl spor, wole taki grubszy.

Dzisiaj faszerowana papryka, juz czeka zrobiona, tylko ze jakos ochota mi minela..
Usmiechem do mnie mow.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



Pokaż profil Wyślij prywatną wiadomość Wyślij e-mail Znajdź wszystkie posty Znajdź wszystkie wątki Opcje moderatora Opcje administratora